Ambulanza poesie mediterrane /2007/

Jacek Cygan Poezja (1)AMBULANDO

Kraj widziany oczami cudzoziemca, już nie jest tym samym krajem. Jest większy o co najmniej dwa refleksy w tych oczach i głębszy o ich głębię widzenia. Po wyjeździe cudzoziemca, kraj wraca do swoich granic.

Kraj widziany oczami cudzoziemca, który zapisuje refleksy we własnych oczach i głębię swojego widzenia, już nigdy nie będzie tym samym krajem. Jest jak morze, które wychodzi ze swojego nabrzeża, choć nie przybywa w nim wody lecz soli, zwierząt i glonów. Zmienia barwę i jej znaczenia.

Jacek cygan patrzy na Włochy oczami otwartymi szeroko, to przymrużonymi. Jeśli otwartymi, to w radosnym zdumieniu. Jeśli przymkniętymi to po to, żeby zobaczyć w kontrze, albo łagodnie zażartować ze sprzeczności, zwrotu, z podobieństw i niepodobieństw.

Jest Jacek Cygan, bardziej niż mieszkańcem świata, mieszkańcem jego obszarów. Wybiera sobie świat do patrzenia i do akceptacji. Słuchając jego piosenek, łatwo zobaczyć ten obszar, a jest nim czułość do ludzi. Obszar żółci, pogardy, zawiści stoi gdzieś poza granicą, dopóki nie posypie głowy popiołem. Czytając wiersze Jacka Cygana łatwo się przekonać, że, prócz czułości, jego obszarem są Włochy. San Gimignano, San Michele, Asti, rzymski kościół świętego Ludwika, Awentyn.W zbiorze Ambulanza Włochy zajmują połowę świata. Sam tytuł Ambulanza jest włoski. A wiersz Ambulanza…

Wiersz Ambulanza – ta perła lirycznego skupienia – pokazuje najlepiej, jak świat rozrasta się o wzrok patrzącego, rozległość jego oczu i głębię. Oto biała łódź, która płynie do izbby przyjęć. Kto wcześniej pomyślał, że wodna ambulanza to Charon? Kto pomyślał, że Charon może stać się posłańcem z nadzieją na pomyślną odpowiedź? Kto pomyślał, że walka o zdrowie to życie w stanie płynnym, które domaga się stałej formy? Kto przedtem powiedział Włochom, co znaczy ich „ambulanza” uświadamiając im, że jest czym innym niż karetka – pochodna karety? Że zmieniając słowo, zmienia się godność przeznaczenia.
Jacek Cygan, wędrując (ambulando) spłaca dług światu, z którego przybywa do Włoch, i spłaca dług Włochom na oczach swojego rodzinnego świata.Wymienia spojrzenia i łączy. Spojrzenia własne i cudze. Włochy, zanim je zobaczył i opisał, nie są tymi samymi, które są w tej chwili. Morze drgnęło, naruszyło nabrzeża. Czegoś w nim przybyło.

Jarosław Mikołajewski

 

AMBULANDO

Visto da uno straniero, un paese smette di essere lo stesso di prima. Si allarga per i riflessi nei suoi occhi, si approfondisce per la sua contemplazione.  Dopo la partenza dello straniero, torna nei suoi confini.

Visto da uno straniero, intento a registrare i riflessi nei propri occhi e a misurarsi con la sua contemplazione, un paese non sarà mai più lo stresso di prima. E’ come un mare che esce dalla riva. Un mare più ricco non d’acqua bensí di sale, animali e alghe. Cambia il suo colore e significato.

Jacek Cygan guarda l’Italia con gli occhi volte spalancati, a volte socchiusi. Se spalancati, è per un gioso stupore. Se socchiude gli occhi, è per vedere controluce, per gioire le contraddizioni, svolte, somiglianze e differenze.

Più che un abitante del mondo, Jacek Cygan è abitante delle sue regioni.

Si sceglie il mondo da guardare e condividere. Da accettare. Ascoltando le sue canzoni, è facile vedere la regione che gli appartiene – è il Distretto della Tenerezza. Il distretto dell’ accidia, disprezzo, invidia, rimane oltre i suoi confini.  Legendo le poesie di Jacek Cygan, è facile convincersi che a parte la Tenerezza,  il suo Distretto è l’Italia. San Gimignano, San Michele, Asti, San Luigi dei Francesi, Aventino. Nel volume Ambulanza l’Italia occupa la metà del mondo. Lo stesso titolo Ambulanza è italiano. La poesia Ambulanza, poi…

La poesia Ambulanza – questa perla di liricità assorta – dimostra quanto cresce il mond sotto lo sguardo dell’ osservatore e nella profondità della sua contemplazione. Ecco la barca bianca avviata verso l’ospedale. Chi aveva pensato che lambulanza acquatica è lo stesso Caronte? Chi aveva pensato che Caronte possa diventare un messaggero della speranza o la speranza stessa di una favorevole risposta? Chi aveva pensato che la lotta per la salute è la vita nello stato liquido che implora una solida forma? Chi aveva detto agli italiani che significato porta l’ „ambulanza” attraverso il fatto che in Polonia l’ambulanza si chiama „karetka”, una piccola, elegante carozza, che con il cambiamento di una parola cambia anche la dignità del destino?

Ambulando, Jacek Cygan paga il debito al mondo da cui arriva Italia, lo paga anche all’Italia sotto gli occhi della sua terra natia. Fa scambiare gli sguardi, il scambia e unisce lui stesso. L’Italia di prima e l’Italia dopo che l’ha vista e descritta lui, non sono la tessa Italia. Il mare si è mosso, ha superato la costa.
Più ricco di un qualcosa.

Jarosław Mikołajewski